Królewskidystans.pl | Badania wydolnościowe
890
post-template-default,single,single-post,postid-890,single-format-standard,qode-quick-links-1.0,ajax_fade,page_not_loaded,,vertical_menu_enabled,qode-title-hidden,qode_grid_1300,qode-theme-ver-11.1,qode-theme-bridge,wpb-js-composer js-comp-ver-5.2.1,vc_responsive

Badania wydolnościowe

Po 3 latach biegania w listopadzie postanowiłem wykonać profesjonalne badania wydolnościowe. Długo zastanawiałem się czy są mi potrzebne i w tym wpisie postaram się przedstawić zalety, wady no i wyniki moich testów. Zapraszam…

Dlaczego warto robić takie badania? Przede wszystkim, aby nie tylko biegać, ale trenować i to trenować efektywnie. Jeśli regularnie robisz przegląd auta to dlaczego nie robić takiego specjalistycznego przeglądu swojego ciała? Dzisiaj wielu biegaczy biega z pulsometrem, zegarki automatycznie mierzą tętno z nadgarstka a nawet telefony komórkowe mają wbudowane pulsometry. Ja również monitoruję zachowanie serca podczas treningu i to przede wszystkim skłoniło mnie do tego typu badań. Chciałem mieć dokładnie wyznaczone strefy tętna, poznać swoje aktualne VO2max oraz progi przemian tlenowych i beztlenowych.

Wybrałem sprawdzone laboratorium Sportslab, które ma duże doświadczenie w tym temacie. Robią testy w różnych lokalizacjach a mi pasował Kraków. Na miejscu ucieszyłem się, że badanie będzie przeprowadzał dr Szczepan Wiecha, który według mnie jest jednym z najlepszych specjalistów w tej dziedzinie w Polsce.
Początek badania polegał na dokładnym pomiarze mojego ciała. Wyniki poniżej:

Następnie fizjolog Sportslab dokładnie poinformował mnie jak będzie wyglądało badanie. Miałem pakiet z pomiarem mleczanu czyli, co 3 minuty była mi pobierana kropla krwi. Na głowę miałem założoną specjalną maskę a na klatce piersiowej pasek do pomiaru tętna Garmin ANT+ (dokładnie taki sam, jaki używam na co dzień z moim fenixem). Na początku testu zostałem zapytany o mój ostatni rekord na 10km i na tej podstawie była ustalona początkowa prędkość bieżni. Rozpocząłem bieg od 9km/h i co 3 minuty prędkość była zwiększana o 1km/h. Przed zwiększeniem prędkości była pobierana krew. Wszystko trwało bardzo sprawnie i szybko. Całe badanie było kontynuowane (jak to fachowo brzmi) do subiektywnego odczucia wyczerpania, czyli do odmowy. Ja doszedłem do prędkości 17km/h.
To, co warto podkreślić to mobilizowanie do lepszego wyniku przez dr Szczepana. To niby nic, ale mnie mobilizowało. Samo badanie mocno potrafi sponiewierać i kończyłem test bardzo wyczerpany.

Zaraz po badaniu tj. oczywiście najpierw po schłodzeniu zostały omówione wstępne wyniki testu. Na pierwszy rzut oka strefy tętna w miarę pokrywały się z tymi, które do tej pory stosowałem. Nawet dostałem potwierdzenie, że np. drugi zakres tlenowy mogę biegać do wyższego poziomu tętna, co robi różnicę. W moim przypadku, aby walczyć o życiówki mam za dużo tkanki tłuszczowej i tutaj również jest przestrzeń do tego, aby poprawić swoje wyniki.

Po dwóch dniach otrzymałem dokładne wyniki wraz z zaleceniami treningowymi. Szczerze, nie spodziewałem się tak świetnie przygotowanego materiału. Dostałem dokładną rozpiskę jak efektywnie trenować aby poprawić swoje wyniki.

Takie badanie ma bardzo dużo zalet. Mam dokładnie wyznaczone strefy tętna, które precyzyjnie ustawiłem w Garminie. Wiem nie tylko, z jakim tętnem mam biegać założony trening, ale również, jakiego tempa się trzymać. Bardzo polecam Wam tego typu badanie.
Jedyną wadę, jaką dostrzegam to koszt, który jest w przedziale 200-400 złoty w zależności, na jaki pakiet się decydujemy i gdzie się robi taki test. Pamiętajcie jednak, że te pieniądze szybko się zwrócą. Ja na pewno za jakiś czas znowu je powtórzę, aby sprawdzić czy zmodyfikowany trening daje zamierzone efekty.

Podobne wpisy:

Dodaj komentarz

krolewskidystans